Wszyscy doskonale wiemy, że pod
wpływem alkoholu człowiek robi różne rzeczy. Często takie, których nigdy nie
uczyniłby na trzeźwo. Oprócz tych możliwych tragicznych skutków decyzji osób w
stanie silnie wskazującym na spożycie alkoholu są także takie, które w swoich
konsekwencjach są może mniej drastyczne, lecz zapamiętywane na długo. Bo
alkohol i odwaga z nim związana często nie prowadzi do niczego dobrego, jeżeli
w pobliżu znajduje się telefon. Bo właśnie on staje się łatwą możliwością
kontaktów z osobami, do których mamy z najróżniejszych powodów żal, ale
jednocześnie nie możemy przestać o nich myśleć. To częsty motyw, wykorzystywany
szczególnie w filmach romantycznych czy powieściach, kiedy kobieta (zwykle) pod
wpływem alkoholu kontaktuje się ze swoim byłym facetem, by w przypływie odwagi
albo wyznać mu swoje uczucia, albo wyrzucić z siebie wszystkie negatywne
emocje. Podobny wątek wykorzystała także Penelope Ward w swojej książce Napij się i zadzwoń do mnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erotyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erotyk. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 marca 2019
poniedziałek, 14 stycznia 2019
Związek wymaga poświęceń... - "Niszczący sekret" - K. Bromberg [#73]
Powrót
do książek z gatunku romansów był dla mnie swego rodzaju objawieniem zeszłego
roku. Zrozumiałam, że wcale nie muszą być to pozbawione sensu opowieści, które
zaginają rzeczywistość dużo bardziej niż najpopularniejsze fantasy. Wiadomo,
ludzie się zmieniają, ich gusta także więc z otwartym umysłem podchodzę do
znienawidzonych przeze mnie do niedawna
gatunków literackich. "Mój zawodnik" K. Bromberg, której to książki
recenzję możecie przeczytać >tutaj<, była dla mnie przyjemną historią z
zaskakującym zwrotem akcji i, co dla mnie najważniejsze, z inteligentnymi
bohaterami posiadającymi własne zdanie, przekonania i marzenia. W końcu nie
dostałam ogłupionych namiętnością ludzi, którzy zachowują się jak naćpane
zombie. Dlatego z radością przywitałam kontynuację historii Scout i Eastona,
czyli uczucie rodzące się niemal na boisku do baseballa. Z tego też względu w
poniższej recenzji mogą pojawić się niewielkie spojlery z części pierwszej.
piątek, 26 października 2018
Historia najniebezpieczniejszego z członków Katów Hadesa - "Uleczone dusze" - Tillie Cole [#65]
Cieszę
się, że literatura jednak potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. Seria o Katach Hadesa
autorstwa Tillie Cole była dla mnie wielką niespodzianką, w dodatku pozytywną.
To połączenie oryginalnej fabuły z charyzmatycznymi bohaterami, którzy po
ludzku mają wiele problemów, z którymi muszą walczyć praktycznie od zawsze.
Dzięki temu, mimo że większość członków klubu wyraża się tak, że aż uszy
(dobra, w tym przypadku oczy?) więdną, to nie da się ich nie lubić. Najpierw
był Styx (recenzja "To nie ja, kochanie"), prezes klubu
motocyklowego. Potem Kyler (recenzja "Uleczę twe serce"), jego
najlepszy przyjaciel i prawa ręka. Teraz przyszedł czas na członka Katów
Hadesa, który przewijał się przez dwa poprzednie tomy z oblanymi krwią dłońmi,
uporczywie ściskającymi noże. Najbardziej niebezpieczny i nieobliczalny z
braci. Człowiek, którego psychika stanowi jedną wielką tajemnicę. Drogie panie,
stery przejmuje Flame.
niedziela, 19 sierpnia 2018
Skrzywdzona psychika leczy się dużo dłużej niż skrzywdzone ciało... "Uleczę twe serce" - Tillie Cole [PRZEDPREMIEROWO] [#57]
Tillie
Cole swoją powieścią "To nie ja, kochanie" bardzo mi zaimponowała, bo
jako jedna z niewielu autorek współczesnych erotyków odeszła od klasycznych i,
spójrzmy prawdzie w oczy, mocno oklepanych elementów na rzeczy nieoczywistych
paringów, i akcji pełnej emocji rodem z rasowego thrillera. Dodatkowo okrasiła
to solidną warstwą brutalności i wulgarności jeżeli chodzi o tryb życia
głównych bohaterów. Bo nikt przecież nie oczekuje, że członkowie gangu
motocyklowego będą grzeczni i rozważni.
niedziela, 12 sierpnia 2018
Czysty umysł, twarde serce... "Mój zawodnik" - K. Bromberg [#54]
K.
Bromberg jest jedną z tych autorek, których twórczość dobrze się kojarzy, nie
czytając żadnej jej książki. Obserwując blogosferę od jakiegoś czasu dość
często można natrafić na tytuły tej autorki, ale mimo że wiem jakiego rodzaju
literatury można się spodziewać, to ciekawość zwyciężyła i na własnej skórze
chciałam dowiedzieć się, czy opinie na temat jej tytułów nie są przesadzone, w
jakąkolwiek stronę. Dlatego zabierając się za "Mojego zawodnika"
miałam właściwie zerowe oczekiwania i byłam otwarta na to, co miała mi do
zaoferowania autorka.
sobota, 11 sierpnia 2018
Zderzenie dwóch różnych charakterów... w pociągu - "Drań z Manhattanu" - Vi Keeland, Penelope Ward [#53]
Mówi
się o tym, że miłość jest ślepa. Że nigdy nie wiadomo, kiedy obezwładniające
wręcz uczucie do drugiej osoby uderzy do głowy, sprawiając, że człowiek nie
będzie w stanie myśleć o nikim innym. I często zdarza się tak, że nie jest
konieczne zobaczenie czyjejś twarzy, żeby szaleńczo się w tej osobie zakochać.
Pisarski duet, czyli Vi Keeland i Penelope Ward w zaskakujący sposób połączyły
parę głównych bohaterów "Drania z Manhattanu". Wystarczyło jedno
przypadkowe spotkanie w pociągu, jeden zgubiony telefon i brutalne zderzenie z
podłym charakterkiem jego właściciela by rozpocząć pełną emocji opowieść o
szaleńczym uczuciu, które rozbudziło się w dużej mierze za pomocą kilku
dwuznacznych zdjęć. Dwie skrajnie różne od siebie osoby: on, finansista z
własną firmą i pokaźnym majątkiem, od którego sekretarki uciekają po kilku
dniach, a nawet godzinach pracy i ona, wyróżniająca się z tłumu piękna Włoszka,
która z upodobaniem farbuje końcówki swoich włosów zgodnie z aktualnym
nastrojem. Czy tak dwie odmienne osobowości są w stanie uspokoić wzajemnie
dręczące ich demony?
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





