Przy okazji premiery najnowszego
filmu Quentina Tarantino "Pewnego razu... w Hollywood" mówi się, że
jest to obraz będący hołdem dla Hollywood przełomu lat sześćdziesiątych i
siedemdziesiątych. Rok 1969, w którym rozgrywa się fabuła filmu, jest
zdecydowanie ważny w historii amerykańskiej kultury. Dlaczego? Jest to rok,
chociażby, debiutu The Jackson 5 czy ikonicznego małżeństwa Johna Lennona i
Yoko Ono. Jednak rok 1969 nie dlatego zapisał się w historii Hollywood na
długie lata, a wydarzenia z dnia 9 sierpnia są na ustach wielu nawet 50 lat
później.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą True Crime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą True Crime. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 sierpnia 2019
poniedziałek, 22 października 2018
Prawdziwe historie oczami mistrzów gatunku... "Opowiem ci o zbrodni" - Katarzyna Bonda, Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Katarzyna Puzyńska, wstęp: Michał Fajbusiewicz [#63]
"- Prawdziwe sprawy są
ciekawe, bo są prawdziwe - powiedziałem. - Gdybyście przeczytali o nich jak o
fikcji literackiej, odłożylibyście z nudów książkę na półkę."
["Portret kobiety nad brzegiem morza", Wojciech Chmielarz]
Na
fali fascynacji gatunkiem true crime powstaje
coraz więcej powieści z punktu widzenia profilerów kryminalnych, seriali
telewizyjnych, filmów czy powieści na temat psychiki seryjnych morderców i
motywów ich działania. Niechlubnie znane są pewne nazwiska, z którymi związane
są najbardziej wstrząsające zbrodnie świata. Jednakże należy pamiętać, że
istnieją także "małe", lokalne tragedie, które wstrząsają mniejszą
społecznością: wsią, blokowiskiem czy miastem. Czasem sprawy wypływają także do
ogólnokrajowych mediów, ale często zdarza się tak, że pewne "bardziej
ważne" sprawy przyćmiewają utracone tragicznie życie i ludzi, którzy
myślą, że mają prawo to życie odebrać. Ciekawość na temat najgorszych zbrodni
jednak kończy się i zamienia w niepokój graniczący z przerażeniem, kiedy śmierć
puka do drzwi, które znajdują się bardzo blisko. Często do drzwi osoby
niewinnej, pełnej ambicji i nadziei na przyszłość. Tak było i u nas, w Polsce.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

