środa, 29 marca 2017

Obejrzane #1 - Światło między oceanami


                Weteran I wojny światowej, Tom Sherbourne, żyjąc z przerażającymi wspomnieniami z życia na froncie, jest niemal całkowicie pewien, że w życiu nie czeka go już nic dobrego. Decyduje się na samotny żywot na tajemniczej i owianej złą sławą wyspą Janus, gdzie obejmuje urząd latarnika. Jego poprzednicy nie skończyli zbyt dobrze, jednakże wizja takiego życia wydaje się dla Toma zasłużona, przynajmniej w jego mniemaniu. Sytuacja jednak zmienia się, kiedy tuż przed wypłynięciem na Janus poznaje pełną życia i optymizmu Isabelle, która wprowadza w jego z pozoru smutną egzystencję światełko nadziei na lepsze jutro. Razem wypływają na wody oceanu prosto ku wspólnemu życiu z daleka od ludzi, tylko we dwoje. Wydaje się, że do szczęścia młodej parze brakuje tylko jednego. Czegoś jakże cennego, a co wciąż im się wymyka, napawając bezbrzeżną rozpaczą i bezsilnością, której żadne z nich nie jest w stanie zwalczyć. 

                A potem do brzegu na Janus przypływa łódź, a w niej martwy mężczyzna i niemowlę, które swoim rozdzierającym płaczem zmienia życie pary na dobre. 

środa, 22 marca 2017

#15. Amerykańscy bogowie - Neil Gaiman



                Zdaję sobie sprawę, że Neil Gaiman jest autorem, którego się albo kocha, albo nienawidzi. Dlatego, gdy sięgnęłam po Amerykańskich bogów doskonale wiedziałam, na co się piszę. Miałam świadomość specyficzności narracji tego autora i tego, że jego historie nie są dosłowne i mogą pod pewnym kontem szokować. I tak naprawdę nie do końca wiem, po której stronie barykady stoję. 

wtorek, 14 marca 2017

#14. Rewizja - Remigiusz Mróz



                Tak, wiem, znowu Chyłka i Zordon. Po raz kolejny mogłabym rozpisywać się nad tym, jak powieści Remigiusza Mroza do mnie przemawiają i jak dobrze się je czyta. Jeżeli chodzi o Rewizję, nie było inaczej. Jednakże zanim zabrałam się za trzeci tom losów przebojowej prawniczki Joanny Chyłki i jej podopiecznego, Kordiana Oryńskiego, poznałam wiele opinii na jej temat. I spotkałam się z morzem opinii, że Rewizja jest najsłabszą częścią cyklu. Czy jest powód, by tak myśleć? 

czwartek, 9 marca 2017

#13. Potomstwo - Jack Ketchum



                Jack Ketchum jest w świecie popularnej literatury grozy niemal marką samą w sobie. Sięgając po jego powieści, można spodziewać się strachu w najczystszej postaci, morza krwi i tych najgorszych cech, którymi mogą charakteryzować się ludzie. Są to historie pełne bestialstwa, dla zwykłego szarego człowieka mogące wydawać się praktycznie niemożliwe. No bo jak ludzie mogliby robić takie rzeczy? I choć to oczywiście fikcja literacka, to podczas czytania człowiek bez przerwy zastanawia się nad mrocznymi zakamarkami ludzkiej natury. 

                Brzmi świetnie? Po przeczytaniu Potomstwa wciąż zadaję sobie pytanie: o co tutaj w ogóle chodzi? Gdzie ten zachwyt i emocje, które powinnam czuć po przeczytaniu książki? 

niedziela, 5 marca 2017

#12. Harda - Elżbieta Cherezińska



                Historia obfituje w niezliczone opowieści o kobietach, które zachwycały odwagą i zadziwiały dokonaniami. Nawet w czasach, gdzie jedynymi obowiązkami niewiast było płodzenie dziedziców rodu i wyglądanie pięknie u boku mężczyzny, zdarzały się takie, które pragnęły wyrwać się z tego uwłaczającego czasem status quo. Bywało i takie, które z biegiem lat nauczyły się trudnej sztuki manipulowania mężczyznami i wiedziały, co zrobić, by otrzymać to, co chciały. Z zadowoleniem piszę dziś o jednej z najtwardszych kobiet średniowiecza. O bezwzględnej królowej wikingów, pani Północy, której imię dla wielu było synonimem nie tylko niezłomnego charakteru, ale i ciętego języka. I była ona Polką. Bo niewielu z nas wie, że pierwszy król Polski, Bolesław Chrobry, miał siostrę. Kobietę, która realnie przyczyniła się do wprowadzenia chrześcijaństwa w pogańskich ludach na północy. Świętosława, a raczej Sigrida Storråda, czyli Harda!

środa, 1 marca 2017

#11. Zaginięcie - Remigiusz Mróz



                Są takie książki, które mimo swoich pokaźnych rozmiarów, połyka się w dosłownie kilka godzin, niemal bez przerwy. Powodów jest wiele: bo zachwycający bohaterowie, bo wartka akcja, która nie pozwala oderwać się od treści nawet na chwilę. Dla mnie właśnie takimi powieściami są te autorstwa Remigiusza Mroza. Ani razu jeszcze się nie zawiodłam (i mam szczerą nadzieję, że to nigdy nie nastąpi). Po lekturze Kasacji i poznaniu najbardziej charyzmatycznego duetu prawników z kancelarii Żelazny & McVay, przyszedł czas na Zaginięcie. Chyłka i Zordon znowu w akcji! 

sobota, 25 lutego 2017

#10. Gałęziste - Artur Urbanowicz


                Jestem dość dziwnym przypadkiem bo, będąc szczerą, nie lubię oglądać horrorów i ogólnie filmów grozy. Za bardzo działają na moją psychikę i później zbyt długo nie mogę dojść do siebie i lęk pozostaje ze mną zdecydowanie dłużej, niż bym tego chciała. Jednakże uwielbiam je czytać! Powieści straszne, z dreszczykiem, kiedy z sercem w gardle i ciągłym lękiem śledzę losy bohaterów, to najlepsze lektury. A jeżeli fabuła sama w sobie jest idealną układanką, którą odkrywam powoli z coraz większym niepokojem i ciekawością, to już wiadomo, że książka pozostanie w pamięci na długo. Tak właśnie było z powieścią "Gałęziste" Artura Urbanowicza. I już teraz wiem, że chyba nigdy więcej nie wejdę do lasu. 

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators