O Tillie Cole wiele już się
mówiło na tym blogu i nie wiem, czy przy okazji piątego tomu serii o Katach
Hadesa jestem w stanie powiedzieć coś więcej. Wydawałoby się, że autorka
wyczerpała swoją formułę przy okazji części poprzedniej, jednak okazuje się, że
można jeszcze bardziej szokować, jeszcze bardziej zaangażować czytelnika w
fabułę i jeszcze mocniej łapać go za gardło. Dlatego ostrzegam przed
ewentualnymi spoilerami, bo trudno będzie mówić mi o kolejnej części z serii
bez choćby niewielkich odniesień do poprzednich.
Wraz z "Przebaczeniem"
wkraczamy w świat jednego z Katów, który dotychczas raczej trzymał się w
cieniu. Wysoki, dobrze zbudowany, z sokolim okiem i mnóstwem odebranych żyć na
koncie. Nie bez powodu jego klubowe imię to... AK.





