sobota, 23 lutego 2019

Czego szukamy w książkach? Na pytanie odpowiadają przedstawicielki książkowej blogosfery [Okołoksiążkowe #1]


Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać książkę Remigiusza Mroza "O pisaniu na chłodno" >recenzja<, która zainspirowała mnie do zadania sobie pytania: a właściwie jakie cechy musi posiadać książka, aby uznać ją za dobrą? Na co uwagę w naszym odczuciu powinien zwrócić pisarz, aby trafić do naszych serc? 

To pytanie zadałam kilku moim zaprzyjaźnionym książkowym blogerkom i oto, jakie jest ich zdanie. Zapraszam do lektury! 

 


 Zaczytana Panna

Co musi mieć takiego w sobie powieść, bym uznała, że jest dobra, albo wręcz świetna? Przyznam szczerze, że tak jak niektórzy mają preferencje gatunkowe, tak ja nie posiadam prawie żadnych. Owszem, najczęściej sięgam po romanse, kryminały, erotyki, horrory czy też thrillery, ale jeśli jakaś pozycja zainteresuje mnie swoją fabułą i ciekawymi bohaterami to przeczytam dosłownie każdy gatunek, nie ograniczam się tylko jednego czy dwóch. Przejdźmy do meritum sprawy. Po pierwsze na co zwracam uwagę przy wyborze lektury to okładka. Nie ukrywam, że jestem wzrokowcem, więc jeśli jestem w księgarni, to dostaję niekiedy oczopląsu od tych kolorowych i pięknych okładek. Oczywiście, nie tylko tym się kieruję, bowiem już miałam w swoim czytelniczym życiu kilka sytuacji, że okładka była piękna, zaś treść brzydka. Drugą rzeczą na którą zwracam uwagę jest opis, musi intrygować i jakby sprawić, że zapragnę się dowiedzieć, co takiego jest wyjątkowego w danej historii. A kiedy zacznę czytać… Po pierwsze fabuła musi być dynamiczna, najlepiej gdy wiele rzeczy dzieje się na raz. W przypadku erotyków nie może być tak, że na co drugiej stronie bohaterowie uprawiają seks, a to na zgodę, a to na wieczór, a to na deser itp. Musi być jakaś głębia całej historii, a seks ma stanowić jedynie malownicze tło. Nie może też być tak to się stało w przypadku Wojennej Burzy, kiedy po pierwsze było dużo bohaterów, wśród których czytelnik czuł się niczym w galerii handlowej tuż przed Świętami i podczas promocji, a po drugie tam prawie nic się nie działo. Na dosłownie każdej stronie były opisy walk, starć, planów… Nuda, nuda i to tak przez 700 stron! Dużo też zależy od pisarskiego stylu, bowiem to on w większości sprawia, czy daną książkę czyta się lekko czy też wręcz przeciwnie, ma się wrażenie, jakby się uczestniczyło w jakiś średniowiecznych torturach. Czasem jest tak, że od pierwszych zdań już jestem pewna, że pokocham daną historię, a czasem przez większość stron łudzę się, że może chociaż na końcu wydarzy się coś super, z efektem wow. Czasem zwyczajnie fabuła wydaje się taka pokręcona i nieprawdopodobna, że ma się ochotę jedynie uderzyć głową w mur. Ostatnio miałam tak z powieścią Czego nie powiedziałam. W skrócie była to historii dwójki młodych ludzi, którzy się w sobie zakochali, wzięli ślub i planowali wspólnie założenie rodziny. Problem był tylko jeden - kobieta nie wyjawiła pewnego sekretu owemu ukochanemu i przez większość książki przeżywała to, czy mu powiedzieć czy może lepiej jeszcze zaczekać. Irytowała mnie strasznie ta postać, bowiem ja wychodzę z założenia, że jeśli kogoś się bardzo kocha to mówi mu się o wszystkim, zwłaszcza o sprawach, które są ważne i mogą mieć wpływ na naszą przyszłość. I niby to dobrze, że lektura wywołuje skrajne emocje (o, właśnie! To kolejny powód tego, by o jakimś tytule powiedzieć, że jest dobry!) to ostatecznie oceniłam tę powieść nisko, bo kilka razy zdarzyło mi się, że podczas lektury wręcz zasnęłam! (A zdarza mi się to w już naprawdę skrajnych przypadkach!). Ostatnią składową określenia książki jako dobrej jest fakt, że musi ona po prostu mieć w sobie to coś, co mnie wciągnie i nie będzie chciało mnie wypuścić, nim skończę czytać. To może być cokolwiek - ciekawa fabuła, świetni bohaterowie, przystępny styl pisania, cokolwiek za co pokocham lekturę. W taki sposób zakochałam się wręcz w skandynawskich kryminałach, m.in. autorstwa Camilli Lackberg. Od nich po prostu nie da się oderwać, stopniowane napięcie, na pierwszym planie śledztwo, zaś w tle osobiste losy głównych bohaterów.








Biblioteka Feniksa: 


Każdy czytelnik ma zapewne w swojej świadomości lub podświadomości listę cech, jakie książka musi posiadać, by nazwać ją „dobrą”, „świetną” czy „genialną”. Na przestrzeni lat i u mnie coś takiego się wykształciło. Na co więc zwracam największą uwagę, czytając? Zdecydowanie na to, czy opisana historia ma sens i czy nie zawiera absurdalnych zdarzeń. Lubię logikę, a nawet jej od książki wymagam. Dlatego bardzo ciężko przełknąć mi na przykład błędy wynikające z nieuwagi autora, kiedy ten sam sobie czasami zaprzecza. Ponadto drażnią mnie wszystkie nagłe zwroty akcji, polegające na tym, że gdy bohater znajduje się w sytuacji bez wyjścia, to wyjście nagle spada mu z nieba, bo przykładowo ktoś nieoczekiwanie i całkowicie niezamierzenie przechodził obok i akurat miał to, co dana postać w konkretnej chwili potrzebowała. Dla mnie to straszne naciąganie fabuły i zdecydowanie takie zabiegi odstraszają mnie od powieści. Po drugie książka jest dla mnie dobra, jeśli uwzględniona zostaje w niej psychika bohaterów. Lubię postacie z historią, która w jakiś sposób na nich wpłynęła i sprawiła, że są tacy a nie inni. Ponadto kocham obserwować, jak charakter czy osobowość danej osoby zmienia się pod wpływem opisywanych wydarzeń. To sprawia, że książka staje się dla mnie bardziej ciekawa i ponadto realna. Bo realność to kolejna cecha, jaką sobie cenię, co może wydać się dziwne, zważywszy na fakt, że moim ulubionym gatunkiem jest fantastyka. Jednak nawet w tym odłamie literatury jest ona ważna. Weźmy na przykład sytuację, gdy bohaterka przebiera się za swoją babcię, by oszukać wrogów i używa do tego peruki i okularów. To się nie może udać, a jednak papier przyjmie wszystko, jak to mówiła moja nauczycielka chemii – nawet największą bzdurę. Kolejnym ważnym elementem książki jest kreacja bohaterów. Nie cierpię płytkich postaci. Nie wystarczy mi, że autor napisze, że ktoś jest taki i taki. Nie uwierzę mu na słowo, dopóki nie pokaże mi w praktyce, że tak właśnie jest. Bo co z tego, że postać określona zostanie jako „odważna”, ale na kartach powieści nigdy tego nie udowodniła? No i na końcu – zakończenie. Musi być dobre i mocne, bo jeśli będzie mdłe lub niejasne, cała książka dużo traci w moich oczach. Dlatego nie cierpię otwartych konstrukcji fabuły. A no i najważniejsze! Historia musi być ciekawa. Zdarzało mi się czytać powieści napisane strasznym językiem lub stylem w ogóle do mnie nie przemawiającym, a mimo to mi się podobały i czytałam je z zapartym tchem, bo chciałam się dowiedzieć, co się zdarzy później, jak wszystko się zakończy.

Wszystkie wymienione przeze mnie cechy są tymi, które najbardziej sobie cenię i bez których nie wyobrażam sobie dobrej książki. Inne błędy czy niedopatrzenia mogę wybaczyć, lecz te ciężko mi zignorować.






 BookParadise.pl


Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jakie cechy powinna mieć dobra książka, ale po chwili zadumy, uznałam, iż odpowiedź jest bardzo prosta – musi mieć oryginalną fabułę lub rzetelnie opowiadać jakąś historię, jeśli mówimy o biografiach, autobiografiach czy reportażach. Mogę wybaczyć autorowi brak dynamizmu, małą liczbę wątków, średnio wykreowanych bohaterów, pod warunkiem, że wymyśli lub opowie historię, która wbije mnie w fotel i sprawi, że nie będę potrafiła się od niej oderwać.

Myślę, że od każdego gatunku wymagam czegoś innego. Dobry romans musi mieć świeżą fabułę, jakiś pomysł i zrywać ze stworzonymi przez E.L. James stereotypami. Niestety powstaje coraz więcej książek o playboyach milionerach i szarych myszkach, które nagle stają się boginiami. Kryminał lub thriller powinny być tak skonstruowane, aby nie zdradzić nam przez przypadek tożsamości mordercy lub rozwiązania zagadki, bo jaki sens jest czytać książkę, znając jej zakończenie? Wszelkie książki, które opisują jakieś ważne historyczne wydarzenia lub są biografiami, powinny przede wszystkim zawierać rzetelne informacje, ale spisane w ciekawy sposób, nie jednym monotonnym ciągiem.

Ważny jest również język oraz styl pisania. Nikt chyba nie lubi czytać wypowiedzi złożonych z krótkich zdań, bo jest to po prostu irytujące. Nie przepadam również za powieściami, w których nie ma równowagi między opisami a dialogami. Każda tematyka wymaga różnego rozłożenia proporcji, żeby czytelnik dostał najważniejsze informacje, ale nie zanudził się podczas ich czytania.

Na koniec zostawiłam kwestię, którą trudno wyjaśnić, ale też jest bardzo ważna. Książka po prostu musi mieć w sobie coś przyciągającego. Nie wiem jak zdefiniować ,,coś”, bo to kwestia dość otwarta i przejawia się na różne sposoby w książkach. Myślę, że jeśli połączyć wszystkie opisane przeze mnie cechy dobrej książki, otrzymamy to ,,coś” – czyli wyjątkową pozycję, która zostanie w naszych głowach i sercach już na zawsze.

Facebook: https://www.facebook.com/BookParadisee/


W sercu książki


Dobra książka zdarza się dosyć często, ale bardzo dobra książka już znacznie rzadziej. Z mojego punktu widzenia o jakości lektury świadczą te wszystkie cechy, o których wszyscy wiemy – przemyślana, ciekawa fabuła, wielowymiarowi bohaterowie oraz typowe cechy gatunku jak zaskakujący obrót sytuacji w kryminale, gra emocji w thrillerze czy romansie albo niezwykłe rozwiązania w fantastyce, a wszystko to podane w sensowny sposób, który czytelnika zachwyci. Jednak to ponoć Michał Anioł powiedział, że nie należy lekceważyć drobnostek, bo to od nich zależy doskonałość i to jest także mój punkt widzenia. Kiedy mówimy o książce bardzo dobrej myślę o takiej, która jest dopracowana w każdym calu, która jest nie tylko świetnie zrobiona fabularnie, ale ma też dostosowany język do gatunku, w którym się znajduje. Jest napisana spójnie, a dialogi są przemyślane nie tylko pod kątem historii, ale także realizmu danej sytuacji. Dla mnie bardzo dobra książka to taka, którą mogłabym polecić osobie nieprzepadającej za danym gatunkiem, z przekonaniem, że nawet jeśli nie do końca przypadnie tej osobie do gustu, to przynajmniej spędzi ona czas z dobrze napisaną lekturą.
Podczas czytania staram się zwracać uwagę na to wszystko, ale prawda jest taka, że finalnie najważniejsze jest właśnie moje wrażenie czy przeczytałam książkę stanowiącą spójną, doskonale napisaną i wciągającą całość, czy jednak co jakiś czas potykałam się na sztucznie brzmiącym dialogu, niezrozumiałych dla mnie wydarzeniach albo nastu literówkach? Nie muszę już chyba dodawać, że im rzadziej się potykam tym jestem szczęśliwsza?

Facebook: https://www.facebook.com/wsercuksiazki/



Sense of Reading



A dla mnie? Będzie bardzo krótko. Trzeba przyznać, przeczytałam w swoim życiu wiele książek, zarówno tych fenomenalnych, jak i tych sięgających dna. Jednak nie kłócąc się z gustami, doszłam do wniosku, że dla mnie dobra książka powinna przede wszystkim wciągać i być napisana w taki sposób, żeby błędy nie waliły mnie po głowie podczas czytania. Jeżeli te dwie istotne cechy są spełnione, książka z marszu wywoła we mnie pozytywne emocje, a większe niedociągnięcia musiałabym odnajdywać dopiero po głębszej analizie. To prawda, że dobra powieść, w czyimkolwiek mniemaniu, składa się wiele czynników. Jednak jeżeli mam do czynienia z kryminałem, w którym kryminału jest na lekarstwo, to główna cecha gatunku, która mnie najbardziej wciąga, przepada. Jeżeli mam do czynienia z powieścią obyczajową, w której po przeczytaniu pięćdziesięciu stron doskonale wiem, jak opowieść się skończy, również cała reszta traci na znaczeniu. To niby niewiele, ale dla mnie, podczas czytania, właściwie znaczy wszystko.



Dajcie znać, jakie cechy według was powinna mieć dobra książka. Chętnie poznam również wasze typy na taką właśnie idealną książkę. Dziewczynom serdecznie dziękuję za poświęcony czas i mam nadzieję, że dowiedzieliście się o nas czegoś więcej.






2 komentarze :

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators