poniedziałek, 31 lipca 2017

#24. Bad Mommy. Zła Mama - Tarryn Fisher




                  Kiedy zada się wielu ludziom pytanie, co wydaje się im największą tragedią, jaka może ich spotkać, można spodziewać się wielu najróżniejszych odpowiedzi. Śmierć najbliższej osoby, utrata czegoś cennego, porażka na tle zawodowym... I, niestety, ludzie bardzo różnie reagują na to, co ich spotyka. Nie wszyscy wierzą w powiedzenie "co nas nie zabije, to nas wzmocni". Z pewnością jedną z takich osób jest Fig, główna bohaterka najnowszej powieści Tarryn Fisher "Bad Mommy". 

                Fig pogrążyła się w szaleństwie po utracie ukochanej córeczki. I kiedy pewnego dnia zobaczyła dziewczynkę, prześliczną istotkę z zachwycającym uśmiechem, uwierzyła, że to właśnie dziecko, które utraciła. A jej matka, Jolene, nie opiekuje się nią tak, jak powinna. I tak Jolene w głowie Fig stała się "Złą mamą". W dodatku główna bohaterka dostała obsesji na punkcie tej rodziny, pozornie idealnej i kochającej się mimo przeciwności losu. Piękna pani domu ze świetnym gustem jeżeli chodzi o wystrój wnętrz i wyśmienicie gotująca. Ciężko pracujący mąż, zabójczo przystojny i kochający swoją rodzinę nade wszystko. I wreszcie ona, maleńka Mercy, która staje się światełkiem w ciemnym tunelu, jakim stało się życie Fig. Więc główna bohaterka wprowadza się do sąsiedniego domu, stara się za wszelką cenę upodobnić do Jolene, a nawet uwieść jej męża, Dariusa. Bo przecież Fig żyłaby życiem Jolene dużo lepiej, niż ona sama... Jednakże dość szybko okazuje się, że idealne życie rodzinne wcale nie jest takie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka...

                Co muszę przyznać, autorka idealnie nakreśliła osobowości bohaterów swojej powieści. Poznajemy ich dogłębnie dlatego, że powieść dzieli się na trzy punkty widzenia: Fig, Dariusa i Jolene. Dzięki czemu poznajemy spojrzenie na pewne wydarzenia z perspektywy kilku osób, co daje czytelnikowi idealny pogląd bohaterów na siebie nawzajem. A ma to w powieści duże znaczenie. 

                Jednakże podział perspektywy narracji jest też jednym z większych minusów tej powieści. Bo gdy pełna napięcia część Fig zmienia się nagle w pełną sprzeczności historię Dariusa, nie do końca wybija nas to z rytmu. Natomiast część Jolene, moim zdaniem, kompletnie nie pasuje do niepowtarzalnego klimatu powieści i, w efekcie, psuje odbiór całej historii. 

                Tarryn Fisher zasłynęła już jedną niesamowitą opowieścią, w której pierwsze skrzypce grała dość niestabilna psychicznie osoba o psychopatycznych skłonnościach. I tak jak "Margo" nie przypadła mi do gustu, tak mam wrażenie, że w "Bad Mommy" autorka rozwinęła skrzydła i wniosła poziom swojej twórczości daleko powyżej poprzedniej książki. Jednakże jest coś, co nadal bardzo przeszkadza mi w powieściach tej autorki, a mianowicie zakończenie, bez którego nawet najlepsza opowieść nie będzie spójną całością. Moim zdaniem zakończenie jest jedną z najważniejszych części powieści, nieważne, czy to zakończenie mocną nutą, często otwierającą autorowi drogę do kolejnego tomu przygód swoich bohaterów, czy zakończenie będące idealną klamrą, spinającą całą historię w jedną całość. A zakończenia według Tarryn Fisher wydają mi się nie być ani tym, ani tym. I teoretycznie owszem, końcówka może i się nadaje, ale pozostawia wielki niedosyt i po dość mocnej treści książki takie nijakie zakończenie bardzo kłuje w oczy. To samo było w "Margo", niestety. 

                Niemniej, przyznaję, że "Bad Mommy" przypadła mi do gustu o wiele bardziej niż poprzednia opowieść pióra tej autorki. To o wiele bardziej spójna i złożona opowieść, gdzie każdy fragment (dobra, oprócz zakończenia) jest na swoim miejscu nie bez przyczyny. Mam nadzieję, że w kolejnych swoich powieściach autorka wzniesie się jeszcze wyżej. 

                Swoją drogą, ci, którzy znają powieści Fisher: nie zauważyliście, że ma ona wyjątkowy talent do mówienia głosem psychopatów, jak przeczytałam w jednej z recenzji? Zaczynam się martwić, co przedstawi nam w kolejnej swojej książce...

16 komentarzy :

  1. Jestem bardzo ciekawa tych idealnie nakreślonych bohaterów, zawsze cenię dopracowane sylwetki postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie mocna strona tej książki :)

      Usuń
  2. Po przeczytaniu Margo nie miałam ochoty na tą książkę, ale skoro piszesz, że lepsza to jeszcze się zastanowię:) I wcale nie chodzi o to, że Margo była książką złą, bo taka nie była. Sama nie wiem co i nie wiem czemu, ale coś mi w tej historii i sposobie jej napisania nie pasowało..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mi samej ciężko powiedzieć, że Margo była zła, bo nie była. Ale zdecydowanie coś z nią było nie tak ;D

      Usuń
  3. Mi akurat podobała się Margo, byłam bardzo zaskoczona po innej serii autorki, która czytałam. Mam też nadzieję, że w takim razie Bad mommy także mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kojarzę tą autorkę tylko z "Never, never", której nie miałam okazji czytać, ale i nie zamierzam, bo to kompletnie nie moja bajka. Tym bardziej byłam zaskoczona z jej... psychopatycznego talentu ;D

      Usuń
  4. Oo słyszałam wiele dobrego o tej powieści! Czytałam poprzednie książki tej autorki i wszystkie mi się podobały, więc po tą również na pewno sięgnę.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli tak, to nie ma na co czekać! ;)

      Usuń
  5. Psychika potrafi płatać rożne figle...

    OdpowiedzUsuń
  6. "Bad Mommy" to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Właśnie dzisiaj zakończyłam czytanie tej powieści i przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś innego. Generalnie powieść jest napisana bardzo dobrze, chociaż faktycznie najlepsza była część pisana z perspektywy Fig, bo im dalej, tym gorzej. Niemniej spodziewałam się piorunującego zakończenia, czego nie dostałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle mam wrażenie, że Tarryn Fisher ma wyjątkowy talent do marnowania potencjału powieści w zakończeniach...

      Usuń
  7. Na "Margo" się nie skusiłam, myślę że przygodę z Tarryn Fisher zacznę właśnie od "Bad Mommy", albo skoro twierdzisz że się rozwija z książki na książkę to dam jej jeszcze czas :D Świetna recenzja, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators