wtorek, 4 czerwca 2019

Wojna oczami nastolatki... "Lwowski ptak" - Piotr Tymiński [#95]


Jest coś, co w powieściach historycznych, szczególnie tych opisujących jakieś wielkie konflikty zbrojne, porusza mnie zawsze i chyba nigdy nie przestanie. Chodzi mi o bohaterstwo ludzi, o przekonanie, z jakim starają się walczyć o przyszłe bezpieczeństwo zarówno swoje, jak i innych. Nie boją się stanąć ze śmiercią twarzą w twarz, wierząc w to, że ich starania pomogą uzyskać upragniony cel. Jednak w przypadku, kiedy za broń chwytają młodzi ludzie, często dzieci, cała historia nabiera dużo większej mocy. Bo czytając o tym, jak młodzież kocha wolność i jest w stanie wiele dla niej poświęcić, stając ramię w ramię z dorosłymi, zaprawionymi w boju żołnierzami, czuję nic tylko przejmujący smutek, a także wielki szacunek. Dlatego "Lwowski Ptak", gdzie główną bohaterką jest piętnastolatka zakochana w swojej ojczyźnie, okazał się dla mnie wyjątkową pozycją. Zaskakującą, mocną w swoim przesłaniu i niesłychanie wciągającą.



Antonina doskonale wie, że w żołnierskich szeregach niewiele jest kobiet, a jeżeli już są, to nie są traktowane zbyt poważnie. Dlatego kiedy na ulicach jej ukochanego Lwowa dochodzi do starcia z żołnierzami Ukrainy, dziewczyna ścina włosy, wkłada ubrania swojego starszego brata i pod zmienionym imieniem zgłasza się na ochotnika do wojska, gdzie po krótkim czasie trafia w samo serce niebezpieczeństwa. Szybko okazuje się, jak twierdziło wielu otaczających ją żołnierzy, odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu ze względu na swoją zwinność i szybkość w przekazywaniu rozkazów sąsiednim jednostkom, a także zważywszy na to, jak szybko przyswaja sobie obsługę broni. Jednocześnie jednak Tonia staje twarzą w twarz z tym, co w wojnie najgorsze. Przeżywa pierwszą śmierć zadaną z jej własnej ręki, z udręką staje się świadkiem utraty życia tych, z którymi dopiero co rozmawiała. Ukojeniem w jej skołatanych nerwach staje się dziennik, w którym zapisuje wszystko to, co chciałaby powiedzieć swojemu ukochanemu bratu, kiedy wreszcie się spotkają. Czy to na froncie, walcząc ramię w ramię w obronie Lwowa, czy to już w wolnym, wyzwolonym mieście.

-Obywatele, Polacy! - krzyczał "Zyga". - Wszystkich patriotów wzywam do czynu. Dom Technika walczy. Nie pozwólmy Rusinom na samowolę. Przyłączcie się do nas. Tylko zdecydowane działanie może wskrzesić Polskę. 

Na samym początku chciałabym zwrócić uwagę na ogrom wiedzy, jaką wykazał się autor w opisywaniu tej historii. Przyznaję, Piotr Tymiński ma niesłychany talent w opisywaniu historycznych wydarzeń, a szczególnie scen typowo akcyjnych. Ma się wrażenie, jakby autor sam brał udział w tych strasznych wydarzeniach i opisywał, co widział.

Czytelnik od samego początku zostaje wrzucony w wir wydarzeń, dużo się dzieje i niewiele tutaj miejsca na oddech co, przyznaję, trochę mi przeszkadzało. Brakowało mi tutaj momentów ze zwolnionym tempem, chociażby po to, żeby zorientować się w czasie i przestrzeni. Takimi momentami były chociażby listy Toni do jej brata, jednak było ich zbyt mało, by nie odczuć wrażenia chaotyczności. Jednak wiąże się z tym także coś, co ostatecznie uznaję za plus dla Lwowskiego Ptaka, a mianowicie narracja oczami nastolatki. Autor dopasował styl tak, aby pasował zarówno do głównej bohaterki, jak i jej czasów, dlatego całość nabrała realizmu./div> 

Przyznać trzeba, że Lwowski Ptak został napisany z dużą dbałością o szczegóły. Jednocześnie autor opisał całą historię w sposób wciągający, co w połączeniu z lekkim piórem dał historię pełną akcji, z charyzmatyczną główną bohaterką, dzięki czemu płynie się przez opowieść w zastraszająco szybkim tempie. Jest to także piękny hołd dla młodych ludzi, którzy oddali życie w obronie wolności, czy to w przypadku obrony Lwowa, czy w każdym innym.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Autorowi, Piotrowi Tymińskiemu oraz:  

https://novaeres.pl/

3 komentarze :

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators