Jak to zwykle w przypadku serii
bywa, im więcej pojawia się odsłon, tym coraz trudniej dorównać sukcesowi
poprzednich. W przypadku Agnieszki Lingas-Łoniewskiej poprzeczka wisi dość
wysoko, ponieważ dwa pierwsze tomu Zakrętów
losu okazały się nie tylko dobrze napisanymi powieściami obyczajowymi, ale
także emocjonującymi historiami w klimacie sensacyjnym. Wydaje się, że w
historii braci Borowskich powiedziano już wszystko. A jednak jest jeszcze coś,
co dla czytelników wciąż pozostaje tajemnicą. A mianowicie: dlaczego Łukasz
Borowski, przez wiele lat znany w środowisku przestępczym jako Lukas, poszedł w
swoim życiu tą a nie inną drogą? I to właśnie jest trzecią odsłoną serii, czyli
Historia Lukasa.
Wszystkie dzieciaki w pewnym
momencie wchodzą w okres buntu, mniej lub bardziej spektakularnego. Ale
wydawało się, że Łukasz Borowski od zawsze był skupiony na celu. Uczył się
dobrze, uczęszczał na kursy przygotowawcze do objęcia studiów na wydziale
prawa. Jednak będąc nastolatkiem poświęcał się także muzyce, a mianowicie grze
na saksofonie. Rozdarty pomiędzy tym, czego pragną jego rodzice a tym, co
dyktuje mu serce zaczyna w pewnym momencie walczyć o swoje. Niezrozumiany przez
rodzinę, stłamszony przez ojca i pozbawiony możliwości realizowania się w tym,
co kochał, Łukasz postanowił przejąć kontrolę nad własnym życiem. Reszta
okazała to już historią. Chłopak szybko został dostrzeżony przed odpowiednich
ludzi i rozpoczął zawrotną karierę w półświatku, otaczając się niebezpiecznymi
ludźmi, górą pieniędzy i łatwymi kobietami. Szybko zapracował na swoją opinię,
przejmując kontrolę nad większością największych i najbardziej dochodowych
klubów w mieście. W jednym z nich poznał Małgosię. Niepokorną, pełną
sprzeczności dziewczynę z problemami, która okazała się mieć na Lukasa
niespodziewany wpływ. Zarówno zbawienny, jak i destrukcyjny.
Tym samym przypieczętowałem swoją przyszłość. I przyszłość brata oraz
jego przyszłej żony, której wtedy jeszcze nawet nie znał. A także tych trzech mężczyzn, których w tamtej
chwili uważałem za swoich przyjaciół.
To historia człowieka, który
pragnąc życia według własnych zasad zatracił się w łatwych pieniądzach,
odsuwając się od szacunku do ludzkiego życia i powoli tracąc człowieczeństwo.
Czy od takiego środowiska można uciec? Czy można odmówić osobom, którym nigdy
się nie odmawia? Historia Lukasa to
spowiedź, opowieść mająca przeciwstawić Lukasa z jego własną przeszłością w
taki sposób, aby mógł żyć w zgodzie zarówno sam ze sobą, jak i z
najważniejszymi dla niego ludźmi. Narkotykowy biznes, niewyobrażalne morze
gotówki, łatwe kobiety, przemoc, niebezpieczeństwo i władza. Wszystko to
otoczyło Lukasa i wydawało się, że nigdy nie puści. Kto wie, czy on sam tego
chciał. Jednak życie pisze przewrotne scenariusze...
Czy przedstawienie życia Łukasza
Borowskiego było potrzebne serii Zakręty
losu? Zdecydowanie było. Lukas w całej tej historii od samego początku był
przedstawiany ogólnikami, autorka rzadko zapuszczała się w meandry jego
psychiki i niektóre elementy z jego historii czytelnik sam musiał sobie
dopowiadać. A tutaj Łukasz staje twarzą w twarz z własną przeszłością, nie
oszczędzając najbrutalniejszych momentów. Czy Historia Lukasa dorównuje poprzednim częściom? Raczej nie. Jednak
mimo wszystko, dzięki niej Zakręty losu stanowią
całość i wiele wątków z poprzednich części znajduje swoje wyjaśnienie. Mówi
się, że nie wolno oceniać człowieka po pozorach i w dużej mierze pasuje to do Historii Lukasa. Jednak autorka w żadnym
momencie go nie usprawiedliwia. Wali między oczy czytelnika prawdą, często
bardzo trudną.
Ojciec wieszał na nim psy, mama płakała, a on sam tęsknił. I cieszył
się każdą chwilą, jaką udało mu się z nim spędzić. A było ich coraz mniej, w
miarę jak Krzysiek rósł, a Łukasz coraz głębiej i głębiej wchodził w ten swój
nowy świat.
Wiem, że seria posiada jeszcze
jakieś kontynuacje, ale jeżeli mam być szczera, cała seria mogłaby się skończyć
dokładnie w tym miejscu. Agnieszka Lingas-Łoniewska dała braciom Borowskim
mocno popalić, przeciągnęła ich przez rodzinne dramaty, trudne miłości, przez
pełne pasji związki, przez niebezpieczny, przestępczy świat i skonfrontowała
ich z najniebezpieczniejszymi ludźmi, często w najbardziej brutalny sposób. Z
uśmiechem będę wspominać tą serię, z ciekawością oczekując, co autorka ma nam
jeszcze do pokazania.
Pierwszy tom bardzo mi się podobał, ale jakoś nie mogłam zabrać się za resztę... Mam nadzieję, że w końcu uda mi się nadrobić zaległości.
OdpowiedzUsuń